Najpopularniejsze wiadomości i informacje dla miasta Dąbrowa Górnicza

Drukuj

W niedzielę MKS stoczył kolejny ligowy pojedynek na wyjeździe, a jego losy rozstrzygnęły się w emocjonującej końcówce.

W pierwszej kwarcie MKS Dąbrowa Górnicza wypracował dwucyfrową przewagę, którą bronił do końca meczu. HydroTruck Radom w ostatniej kwarcie zdołał dogonić gości, jednak doskonała kwarta Mike’a Lewisa II, w której zdobył 12 punktów, zapewniła dąbrowianom zwycięstwo 78:75.

Za sprawą Josipa Sobina w mecz lepiej wszedł MKS. Chorwat był niezwykle skuteczny w ataku, co przełożyło się na 6 punktów, do których dołożył blok i zbiórkę w ataku. Dodatkowo po przechwycie Nica Moore’a wsadem popisał się D.J. Fenner, a dąbrowianie prowadzili 8:0. Pierwsze punkty HydroTrucku nie zdołały poderwać gospodarzy, którzy wciąż grali za wolno w ataku, a w defensywie wyglądali na zagubionych. Przełożyło się to na pierwszą w meczu przerwę na żądanie dla Marka Popiołka. Po niej ponad dwuminutowy przestój zanotował MKS, ale gospodarze zdołali w tym czasie dorzucić tylko cztery punkty. Na koniec kwarty dał o sobie znać D.J. Fenner, który w pojedynkę zanotował serię 5:0.

W pierwszej kwarcie widoczne były problemy drużyn z rzutami z dystansu. MKS miał w tym elemencie 0/3, a radomianie 0/5. Sytuację odmienił już w pierwszej akcji drugiej kwarty A.J. English, co spotkało się z natychmiastową odpowiedzią wracającego po chorobie Marcina Piechowicza. Były to jednak jedyne punkty gości przez pierwsze 2:30 kwarty, na co zareagował Jacek Winnicki. Po przerwie na żądanie zza łuku ponownie celnie przymierzył Marcin Piechowicz, a po udanej akcji Josipa Sobina na półmetku drugiej kwarty MKS był na rekordowym w tym meczu, czternastopunktowym prowadzeniu. Różnice starał się zniwelować Michael Moore, który zdobył sześć oczek z rzędu, ale było to za mało i przewaga przez cały czas oscylowała w okolicach 10 punktów.

Drugą połowę od celnego rzutu z dystansu rozpoczął D.J. Fenner, jednak po tym rzucie MKS stanął. Dąbrowianie zanotowali aż 4 minut bez zdobytych punktów, a gospodarze konsekwentnie grali pod kosz i wykorzystywali przewagę wzrostu Filipa Kraljevicia. Podopieczni Jacka Winnickiego na moment zdołali znaleźć swój rytm w ataku i dwukrotnie trafić do kosza rywala, jednak po chwili ponownie przestali punktować, a HydroTruck coraz bardziej się rozpędzał. 5 punktów dołożył A.J. English, Aleksander Lewandowski dwa razy trafił zza łuku i przewaga malała. Dąbrowianie zaczęli grać chaotycznie i indywidualnie w ataku, dużo rzutów brał na siebie Nic Moore, jednak zdecydowanie nie był to jego dzień, ponieważ trafił tylko dwa razy na 12 prób. Przełożyło się to na zniwelowanie różnicy do zaledwie 3 oczek na koniec kwarty, nawet pomimo dobrego wejścia Jakuba Motylewskiego, który dorzucił do dorobku MKS-u 4 punkty.

Ostatnie 10 minut również lepiej zaczęli gospodarze. Dzięki serii 7:0 wyszli na sześciopunktowe prowadzenie. Rozpędzonych gospodarzy wstrzymał Mike Lewis II, który zdobył 4 punkty z rzędu, a po kolejnej celnej trójce Marcina Piechowicza był remis. Drużyny w bokserskim stylu wymieniały się ciosami i 2 minuty przed końcem meczu był remis 70:70. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Mike Lewis II, który zdobył wszystkie ostanie 8 punktów MKS-u i zapewnił dąbrowianom wygraną. HydroTruck miał jeszcze okazję na doprowadzenie do dogrywki, ale rzut z dystansu w ostatnich sekundach spudłował Aleksander Lewandowski.

Po czterech meczach (MKS rozegrał jedno spotkaniach awansem), na koncie dąbrowskiej ekipy jest sześć punktów, zdobytych w dwóch zwycięskich i dwóch przegranych pojedynkach.

Spotkaniem w Radomiu dąbrowianie zakończyli serię spotkań wyjazdowych. W następnej kolejce, 2 października, podejmą w hali „Centrum” Start Lublin. Dąbrowski zespół na własnym boisku będzie można zobaczyć już wcześniej. 23 września, w ramach Alpe Adria Cup, zmierzy się z drużyną Spišskí Rytieri. Więcej informacji o tym meczu.

4. kolejka Energa Basket Ligi
HydroTruck Radom – MKS Dąbrowa Górnicza 75:78 (11:25, 22:19, 23:15, 19:19)

HydroTruck Radom: A.J. English 23, Aleksander Lewandowski 15, Michael Moore 12 (10 zb), Filip Kraljević 12, Danilo Ostojić 9, Anthony Ireland 2, Filip Zegzuła 2, Paweł Dzierżak 0, Daniel Wall 0

MKS Dąbrowa Górnicza: Mike Lewis II 18, Josip Sobin 16, D.J. Fenner 12, Marcin Piechowicz 11, Filip Małgorzaciak 6, Jakub Motylewski 6, Nic Moore 5, Milivoje Mijović 4, Adam Brenk 0, Michał Nowakowski 0, Alan Czujkowski 0