Najpopularniejsze wiadomości i informacje dla miasta Dąbrowa Górnicza

Drukuj

Spadła temperatura, trwa sezon grzewczy. W takich warunkach, w okresie jesienno-zimowym, rośnie zagrożenie zatrucia czadem. Jego działanie ma często tragiczny finał.

Czad, czyli tlenek węgla, powstaje podczas procesu niecałkowitego spalania materiałów palnych. Ma silne własności toksyczne, jest lżejszy od powietrza, dlatego też gromadzi się głównie pod sufitem. To bezwonny, bezbarwny i bezsmakowy gaz, którego przy użyciu ludzkich zmysłów nie da się poczuć ani zobaczyć. W wyniku jego działania dochodzi do niedotlenienia organizmu. Objawy, które mogą świadczyć o zatruciu to osłabienie, senność, duszność, ból głowy czy przyspieszona akcja serca.

Tyle teorii, a w praktyce na działanie czadu najbardziej narażeni są ci, których domy czy mieszkania ogrzewane są ciepłem z kotłów i pieców na węgiel, drewno, gaz i olej opałowy. Uważać muszą również osoby, które używają „junkersów” – łazienkowych piecyków na gaz, które podgrzewają wodę. Czad najczęściej ulatnia się do pomieszczeń, kiedy nieprawidłowo działa wentylacja i odprowadzanie dymu.

Dlatego tak ważnym jest, aby nie zatykać przewodów wentylacyjnych i często wietrzyć pomieszczenia. Niepokojącymi objawami świadczącymi o ulatniającym się tlenku węgla mogą być m.in. nudności, senność i bóle głowy.

Głównym źródłem zatruć w budynkach mieszkalnych jest niesprawność przewodów kominowych – wentylacyjnych i dymowych. Ich wadliwe działanie może wynikać z nieszczelności, braku konserwacji i czyszczenia, wad konstrukcyjnych, niedostosowania istniejącego systemu wentylacji do standardów szczelności okien i drzwi. Nieprawidłowe użytkowanie urządzeń grzewczych i funkcjonowanie systemu odprowadzania dymu bywa również częstą przyczyną pożarów.

Ponure statystyki

W zeszłym sezonie grzewczym, liczonym od października 2020 r. do końca marca 2021 r., straż pożarna w województwie śląskim odnotowała 814 interwencji związanych z ulatnianiem się czadu. Podtrutych zostało 411 osób, w tym 116 dzieci. Dla 3 osób kontakt z „cichym zabójcą” zakończył się śmiercią. Nieprawidłowe działanie i obchodzenie się z urządzeniami grzewczymi było przyczyną 1097 pożarów. Śmiertelne żniwo czadu w całym kraju to 43 osoby, a liczba zatruć sięgnęła 1187. Przyczyną tragedii są najczęściej nieszczelności przewodów kominowych, a także nieprzestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa i brak wyobraźni.

Czad wiele razy dał już o sobie znać w tym sezonie. Od 1 października do 8 listopada Państwowa Straż Pożarna w woj. śląskim odnotowała 172 zdarzenia, w tym 96 pożarów w budynkach mieszkalnych, związane z nieprawidłowym użytkowaniem urządzeń i instalacji grzewczych. Poszkodowanych zostało 30 osób, w tym 8 dzieci, a jedna osoba zmarła. W 28 przypadkach, w mieszkaniach zadziałał czujnik tlenku węgla.

Najprostszym sposobem, by ustrzec się zatrucia czadem, jest zainstalowanie w domu lub mieszkaniu czujnika tlenku węgla. Takie rozwiązanie rekomenduje Państwowa Straż Pożarna.

Trzeba przy tym pamiętać, że czujnik nie zastąpi przeglądu urządzeń grzewczych oraz przewodów wentylacyjnych i kominowych. Poza tym nie można zapominać o utrzymywaniu w odpowiednim stanie technicznym samych czujników dymu i tlenku węgla, przede wszystkim należy regularnie wymieniać w nich baterie.

Gdy odzewie się czujka, nie panikuj

To urządzenie wykrywa już śladowe ilości czadu, w stężeniu nie zagrażającym życiu. Kiedy czujnik zasygnalizuje obecność tlenku węgla, przede wszystkim trzeba otworzyć okna, z wszystkimi domownikami opuścić mieszkanie i wezwać służby ratownicze.