WIOŚ potwierdza nieprawidłowości w zakładzie drobiarskim. Miasto walczy o rozwiązanie problemu rozlewiska

WIOŚ potwierdza nieprawidłowości w zakładzie drobiarskim. Miasto walczy o rozwiązanie problemu rozlewiska

Wieczorem 4 marca mieszkańcy Strzemieszyc poczuli nieprzyjemny odór. Nazajutrz przy taśmociągu przy DW 790 rozpościerało się już spore rozlewisko zanieczyszczeń. Teraz, po blisko trzech miesiącach, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zamyka kontrolę z ustaleniami, które nie pozostawiają złudzeń.


  • Mandaty i zapowiedź dalszych kroków
  • Śledztwo prokuratorskie i miejska interwencja

Mandaty i zapowiedź dalszych kroków

Kontrolerzy WIOŚ prześwietlili działalność Plukon sp. z o. o. pod kątem oczyszczania i odprowadzania ścieków. Sprawdzono zgodność z pozwoleniem zintegrowanym i wodnoprawnym, realizację obowiązków monitoringowych oraz stan techniczny wylotu kanalizacyjnego i rowu odprowadzającego nieczystości.

Wyniki? Przekroczenia parametrów jakościowych ścieków, opóźnione przekazywanie wyników badań – co stanowi naruszenie Prawa wodnego – oraz niewłaściwa eksploatacja infrastruktury. Firma otrzymała mandaty karne, a inspektorat zapowiada kolejne działania. Sprawa może trafić do innych instytucji.

„Włączony do niego zostanie materiał pokontrolny WIOŚ”

– informuje Urząd Miejski o postępowaniu wszczętym 8 maja, które może doprowadzić do ograniczenia pozwolenia zintegrowanego dla zakładu. Miasto czeka również na wyniki kontroli Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

Śledztwo prokuratorskie i miejska interwencja

Od samego początku sprawa miała poważny wymiar. Prokuratura prowadzi śledztwo pod kątem zanieczyszczenia środowiska w znacznych rozmiarach – na podstawie art. 182 Kodeksu karnego. Miasto nie czekało biernie: wezwało firmę do wstrzymania dotychczasowego odprowadzania ścieków i skierowania ich do miejskiej oczyszczalni, a także wystąpiło o szczegółową kontrolę.

Doraźne działania na miejscu trwają do dziś. Rozlewisko zostało zabezpieczone, zanieczyszczenia są odpompowywane i neutralizowane – kosztem miasta. Trwałe rozwiązanie jednak wymaga decyzji instytucji wodnych. I tu pojawia się problem: Wody Polskie odmówiły zgody na awaryjne przepompowanie wody i udrożnienie odpływu, uzasadniając to przekroczeniem norm jakościowych cieczy zalegającej w rozlewisku.

Sytuacja w Strzemieszycach pokazuje, jak skomplikowana bywa współpraca między samorządem a nadzorczymi instytucjami w sytuacjach kryzysowych – gdy pilna interwencja napotyka na proceduralne bariery.

na podstawie: Urząd Miejski w Dąbrowie Górniczej.