Maja Chwalińska wygrała w Wuhan. Jej tenisowa droga zaczęła się w Dąbrowie

Maja Chwalińska wygrała w Wuhan. Jej tenisowa droga zaczęła się w Dąbrowie

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Na korcie w Wuhan Maja Chwalińska odwróciła losy finału i sięgnęła po kolejny wielki tytuł. Polska tenisistka pokonała Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2 w turnieju rangi WTA 1000. Zanim pojawiły się światowe stadiony i najważniejsze turnieje, była hala „Centrum”, szkolny nabór i treningi w Dąbrowie Górniczej.

To właśnie tam siedmioletnia wówczas Chwalińska po raz pierwszy dostała szansę sprawdzenia się na korcie. Pomysł wyszedł od Pawła Kałuży, pracownika Centrum Sportu i Rekreacji, który później został jej trenerem. W 2008 roku zorganizował „Tenisową talentiadę” dla uczniów dąbrowskich szkół.

  • Z grupy 50 dzieci została tylko czwórka
  • Karate, siatkówka i wybór jednej drogi
  • Dwa trwałe ślady po sukcesach tenisistki

Z grupy 50 dzieci została tylko czwórka

Do programu zgłosiło się około 50 dzieci. Po testach wybrano dziesięcioro, a po roku bezpłatne szkolenie kontynuowała już tylko czwórka. Wśród nich była Chwalińska, która – według wspomnień trenera – szybko wyróżniła się nie tylko sprawnością, ale też umiejętnością skupienia na ćwiczeniach.

„Maja była najmniejsza w grupie, leworęczna, zadziorna. Widać było, że ma super motorykę, szybkość, skoczność” – mówił Paweł Kałuża.

Treningi odbywały się między innymi na korcie w hali „Centrum”. Młoda zawodniczka dokładnie wykonywała polecenia i konsekwentnie pracowała nad kolejnymi elementami gry. To właśnie wytrwałość odróżniła ją od dzieci, które z czasem rezygnowały z zajęć.

Kałuża wspominał, że po pierwszym roku było już widać, iż tenis sprawia Chwalińskiej radość i że dziewczynka potrafi świadomie pracować podczas treningu. Początek kariery nie wymagał od rodziny kosztownego wyjazdu ani prywatnego zaplecza. Dzięki CSiR i wsparciu Dąbrowy Górniczej zawodniczka miała bezpłatny dostęp do hali, kortów, siłowni oraz sportowej infrastruktury, a także otrzymywała stypendium.

Ten etap pokazuje, jak wiele może zmienić dobrze przeprowadzony nabór. Z pięćdziesięciu chętnych dzieci wyłoniono dziesięcioro, a później czworo, które dostały możliwość dalszego treningu. Jedna z uczestniczek z czasem dotarła do finału turnieju WTA 1000.

Karate, siatkówka i wybór jednej drogi

Tenis nie był pierwszą dyscypliną, z którą zetknęła się Chwalińska. Jako sześciolatka zaczęła trenować karate. Później próbowała także siatkówki, w której – jak wspominała jej mama – radziła sobie bardzo dobrze. Zajęcia kolidowały jednak z treningami tenisowymi, więc musiała wybrać jedną dyscyplinę.

„Maja musiała wybrać i wybrała tenis” – wspominała Marcela Chwalińska.

Decyzja szybko przyniosła efekty. Paweł Kałuża prowadził zawodniczkę do 2020 roku. W tym czasie Chwalińska zdobywała wysokie miejsca i tytuły w rywalizacji juniorskiej oraz seniorskiej. Odnosiła sukcesy między innymi w drużynowych mistrzostwach świata do lat 16, mistrzostwach Polski do lat 16 w singlu i mikście, a także w mistrzostwach Polski seniorek w singlu.

W 2017 roku zagrała w finale juniorskiego Australian Open w deblu. Jej partnerką była Iga Świątek. Polski duet przegrał z parą Bianca Andreescu i Carson Branstine, ale sam awans do finału pokazał, że zawodniczka z Dąbrowy Górniczej może rywalizować z najlepszymi na świecie.

Później rozwój kariery wymagał zmiany miejsca treningów. Chwalińska związała się z klubem BKT Advantage w Bielsku-Białej, gdzie znalazła warunki potrzebne do wejścia na zawodowy poziom. Początek tej drogi pozostał jednak związany z dąbrowskimi kortami i trenerem, który jako jeden z pierwszych dostrzegł jej możliwości.

Dwa trwałe ślady po sukcesach tenisistki

Tegoroczne występy Chwalińskiej przyniosły jej rozpoznawalność daleko poza kortami. W czerwcu tenisistka awansowała do finału French Open, w którym przegrała z Mirrą Andriejewą. Później dołożyła zwycięstwo w Wuhan, pokonując w decydującym meczu Sonay Kartal.

Sukcesy znalazły także oficjalne odzwierciedlenie w jej rodzinnym mieście. Podczas czerwcowej sesji radni poparli uchwałę nadającą Mai Chwalińskiej tytuł Honorowej Obywatelki Dąbrowy Górniczej. Druga uchwała przewidziała nadanie jej imienia kortom w parku Zielona.

W uzasadnieniu podkreślono, że wyniki tenisistki zwróciły uwagę sportowego świata na Dąbrowę Górniczą i stały się powodem do uhonorowania zawodniczki jako ambasadorki miasta, Zagłębia Dąbrowskiego oraz Polski. Jej imię otrzymał kompleks czterech kortów w Centrum Sportów Letnich i Wodnych w parku Zielona. Obiekt ma nawierzchnię z mączki ceglanej, taką samą jak korty, na których Chwalińska rozegrała finał French Open.

Od pierwszych bezpłatnych zajęć w hali „Centrum” do triumfu w turnieju WTA 1000 minęło wiele lat treningów, zmian klubowych i sportowych prób. Dąbrowski początek tej historii nie był jednak przypadkiem – talent został zauważony podczas programu skierowanego do dzieci, a później otrzymał warunki, by się rozwijać.

na podstawie: Urząd Miejski w Dąbrowie Górniczej.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły