Marc Garcia kończy krótką, ale efektowną przygodę z MKS Dąbrowa Górnicza

W październiku do Dąbrowy Górniczej wrócił jako zawodnik leczący kontuzję — kilka tygodni później klub i kibice żegnają go z uznaniem. W trakcie krótkiego pobytu na parkiecie pokazał, że potrafi punktować z daleka i nie bać się odpowiedzialności. Dla miasta i trybun to była intensywna, choć krótkotrwała historia.
- Krótki rozdział z MKS Dąbrowa Górnicza - decyzja zawodnika i podziękowanie klubu
- Liczby, które zostaną zapamiętane - jak Marc wpłynął na grę zespołu
- Co to znaczy dla kibiców i dalszych planów klubu
Krótki rozdział z MKS Dąbrowa Górnicza - decyzja zawodnika i podziękowanie klubu
MKS Dąbrowa Górnicza poinformował, że dwumiesięczny kontrakt z Marcem Garcią dobiegł końca, a mimo propozycji przedłużenia zawodnik postanowił obrać inną drogę w karierze. W komunikacie klubu zabrzmiały słowa pożegnania, które oddają ton relacji między graczem a miastem:
“Thank you and good luck Marc” — informacja od klubu.
Klub podkreślił szacunek dla wyboru zawodnika i życzy mu powodzenia w dalszej karierze koszykarskiej.
Liczby, które zostaną zapamiętane - jak Marc wpłynął na grę zespołu
Gdy Marc Garcia wrócił do drużyny w październiku, miał za zadanie odbudować formę po urazie i zaprezentować się przed działaczami i kibicami. W ośmiu spotkaniach tego sezonu notował średnio 15,3 punktu na mecz i imponującą skuteczność zza linii za trzy — ponad 47%. Na linii rzutów wolnych trafił 42 z 47 prób, co pokazuje pewność w kluczowych momentach. W każdym występie dawał maksimum zaangażowania, a jego trafienia często wywoływały gromkie oklaski publiczności.
Dla MKS oznacza to zarówno pozytywny impuls na boisku, jak i pytanie o obsadę pozycji strzelca po jego odejściu. Klub ma teraz przed sobą zadanie zapełnienia luki po graczu, który w krótkim czasie stał się jednym z ważniejszych punktów zespołu.
Co to znaczy dla kibiców i dalszych planów klubu
Dla kibiców były to chwile radości — trafienia z dystansu i pewność na linii wolnych dawały emocje, których nie brakowało na trybunach. MKS wyraźnie akcentuje, że drzwi dla Marca pozostają otwarte, jeśli kiedyś zechce wrócić. Jednocześnie działacze muszą teraz myśleć praktycznie: uzupełnić skład i szukać zawodnika, który wniesie podobny dorobek punktowy i stabilność rzutową.
To dobry moment, by spojrzeć na sezon szerzej — krótkie epizody, jak ten Marca, potrafią wzmocnić drużynę na kilka kolejek i podnieść frekwencję na meczach. Dla mieszkańców Dąbrowy Górniczej pozostaje pamięć o kilku widowiskowych rzutach i nadzieja, że klub znajdzie równie skuteczne rozwiązania na przyszłość.
na podstawie: MKS Dąbrowa Górnicza.
Autor: krystian


