MKS prowadził prawie cały mecz. Legia odwróciła wynik w końcówce

MKS prowadził prawie cały mecz. Legia odwróciła wynik w końcówce

FOT. MKS Dąbrowa Górnicza

W hali Centrum przez większość wieczoru pachniało zwycięstwem MKS, a kibice dostali spotkanie rozegrane w wysokim tempie i na sporej intensywności. Dąbrowianie szybko pokazali ofensywny pazur, trafiali z dystansu i długo trzymali warszawian z dala od pełnej kontroli nad meczem. Im bliżej końca, tym więcej było nerwów, prostych strat i walki o każdy centymetr parkietu. Ostatecznie to Legia Warszawa wyszła z tej wymiany ciosów zwycięsko, choć gospodarze przez długi czas wyglądali lepiej.

  • Mocny początek gospodarzy dał nadzieję na pełną kontrolę
  • Legia nie odpuściła i z każdą kwartą coraz mocniej skracała dystans
  • Końcówka zabrała to, co budowano przez trzy kwarty

Mocny początek gospodarzy dał nadzieję na pełną kontrolę

MKS wszedł w spotkanie pewnie i bez wahania. Jakub Musiał otworzył wynik celną trójką, a chwilę później punktowali Dale Bonner i EJ Montgomery. Po półtorej minuty było już 7:0 i w hali zrobiło się głośniej, bo gospodarze od pierwszych akcji grali odważnie, szybko i z pomysłem.

Dąbrowianie w pierwszej kwarcie potrafili rozciągnąć grę, szukać wolnych pozycji i trafiać z różnych stref parkietu. Po rzucie Luthera Muhammada przewaga rosła, a po trójce Jamarii Thomasa osiągnęła dwucyfrowy wymiar. W pewnym momencie MKS prowadził nawet 26:11, lecz właśnie wtedy tempo na chwilę siadło. Legia natychmiast to wykorzystała i po dziesięciu minutach różnica stopniała do dwóch punktów.

W tej części meczu szczególnie dobrze wyglądała skuteczność z obwodu, ale równie ważne było to, że dąbrowski zespół umiał wymuszać ruch piłki i szybko kończyć akcje. Gdy jednak zaczęły pojawiać się przestoje, rywal bezlitośnie wrócił do gry.

Legia nie odpuściła i z każdą kwartą coraz mocniej skracała dystans

Druga kwarta przyniosła więcej twardej walki pod koszem. EJ Montgomery zanotował efektowny blok, a Martin Peterka dołożył pierwsze punkty za trzy. MKS odzyskał rytm, lecz Legia ani na moment nie zgodziła się na spokojny marsz gospodarzy do przerwy. Po nieco ponad dwóch minutach tej części warszawianie po raz pierwszy objęli prowadzenie 30:29.

To był moment, w którym mecz zrobił się naprawdę otwarty. Z jednej strony Luther Muhammad i Martin Peterka pociągnęli ofensywę MKS, z drugiej Andrzej Pluta odpowiadał kolejnymi trafieniami, a goście nie pozwalali odjechać na bezpieczny dystans. Do przerwy było 47:44 dla dąbrowian i już wtedy było jasne, że o wszystkim zdecydują detale.

Po zmianie stron obraz gry długo się nie zmieniał. Dale Bonner rozpoczął trzecią kwartę efektownym wejściem pod kosz, a tempo meczu wciąż było wysokie. Obie drużyny wymieniały skuteczne akcje, a przewaga raz należała do gospodarzy, raz topniała do minimum. Przez moment trwał też pojedynek strzelecki Pluty z Muhammadem, bo to właśnie oni brali na siebie ciężar zdobywania punktów. Po trzech kwartach MKS wciąż był z przodu, ale tylko minimalnie – 70:67.

Końcówka zabrała to, co budowano przez trzy kwarty

Ostatnia odsłona zaczęła się od wymiany ciosów. Z czasem pojawiło się więcej nerwowości, a wraz z nią straty i niedokładność. MKS nadal miał swoje momenty, zwłaszcza dzięki aktywności EJ Montgomery’ego pod obiema tablicami. Ważną trójkę trafił też kapitan Marcin Piechowicz, a Adrian Bogucki dołożył dwa efektowne wsady po wejściu z ławki. Gospodarze jeszcze w połowie czwartej kwarty prowadzili 77:76.

Później jednak przewaga zaczęła się chwiać. W końcowych minutach mecz wszedł w fazę, w której każdy błąd kosztował bardzo wiele. Dąbrowianie schodzili do decydujących akcji przy wyniku 85:86, ale nie utrzymali koncentracji. Kolejne straty pozwoliły Legii przejąć inicjatywę i domknąć spotkanie wynikiem 90:85.

Najwięcej punktów dla MKS zdobyli:

  • Luther Muhammad – 15
  • Martin Peterka – 14
  • Jamarii Thomas – 11
  • Dale Bonner – 11
  • Adrian Bogucki – 10
  • EJ Montgomery – 8 i 13 zbiórek
  • Jakub Musiał – 6
  • Marcin Piechowicz – 6

W zespole Legii najmocniej punktowali Jayvon Graves – 21, Andrzej Pluta – 18 i Dominic Brewton III – 16. To właśnie ich skuteczność w końcówce przesądziła, że mimo dobrego występu MKS dąbrowscy kibice musieli tego wieczoru przełknąć gorycz porażki.

na podstawie: Miejski Klub Sportowy Dąbrowa Górnicza.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MKS Dąbrowa Górnicza). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.