Dąbrowianie walczą o lepsze miejsce. Na drodze staje mistrz Polski

Dąbrowianie walczą o lepsze miejsce. Na drodze staje mistrz Polski

FOT. Miejski Klub Sportowy Dąbrowa Górnicza

W Dąbrowie Górniczej końcówka rundy zasadniczej nie pozwala na chwilę spokoju. MKS ma przed sobą już tylko dwa mecze, a każdy z nich może przesunąć zespół wyżej lub niżej w układance przed play-in. Tym razem do hali przyjedzie Legia Warszawa, obrońca tytułu i drużyna, która w tym sezonie nie daje rywalom wielu łatwych punktów. To nie jest zwykłe domknięcie ligi, tylko test odporności przed najważniejszą częścią rozgrywek.

  • Ostatnie minuty rundy zasadniczej decydują o układzie przed play-in
  • Legia gra szybko, kolektywnie i z obroną, która zamyka rywalom drogę
  • W Hali Centrum MKS liczy na własny rytm i wsparcie trybun

Ostatnie minuty rundy zasadniczej decydują o układzie przed play-in

Play-in to dodatkowa droga do fazy play-off dla drużyn, które kończą sezon zasadniczy na miejscach 7–10. Zasada jest prosta, ale napięcie rośnie z każdym spotkaniem: siódma ekipa gra z ósmą o bezpośredni awans, a przegrany dostaje jeszcze jedną szansę w starciu ze zwycięzcą pary 9–10. W Orlen Basket Lidze ten format pojawił się dopiero w poprzednim sezonie, lecz już zdążył mocno podgrzać końcówkę tabeli.

Dla MKS-u stawką nie jest tylko samo wejście do tej układanki, ale również jak najlepsze rozstawienie przed kolejnym etapem. Na ten moment pięć zespołów walczy o cztery miejsca, więc margines błędu robi się bardzo wąski. Dąbrowianie mają jednak argumenty, by utrzymać się w grze o play-in i wyjść z rundy zasadniczej w możliwie korzystnym położeniu.

Pierwszy mecz z Legią w Warszawie zakończył się porażką 63:84. Wtedy najwięcej kosztowały MKS straty i brak skuteczności, które szybko odebrały szansę na włączenie się do walki o wynik. Na tle całego zespołu wyróżnili się Martin Peterka i EJ Montgomery. Peterka zanotował double double – 13 punktów i 11 zbiórek, a Montgomery był o krok od podobnego dorobku, kończąc spotkanie z 14 punktami i 9 zbiórkami.

Legia gra szybko, kolektywnie i z obroną, która zamyka rywalom drogę

Warszawski zespół pod wodzą Heiko Rannuli buduje swoją siłę na wysokiej intensywności i dobrej organizacji. Piłka krąży tam szybko, a zawodnicy rzadko bazują na chaotycznych, indywidualnych akcjach. To koszykówka oparta na schematach, precyzji i kolektywie. Każdy ma swoje zadanie, a całość ma działać jak dobrze zestrojony mechanizm.

Największe wrażenie robi jednak defensywa. Legia pozwala rywalom zdobywać średnio tylko 79,7 punktu, co jest najlepszym wynikiem w całej lidze. To właśnie ten mur najczęściej rozstrzyga o przebiegu spotkań, bo przeciwnicy muszą szukać punktów w trudniejszych warunkach, niż sami zakładają przed meczem.

W ataku najwięcej zależy od Andrzeja Pluty. Reprezentant Polski prowadzi grę, notuje średnio 6,6 asysty i świetnie odnajduje się w akcjach dwójkowych. Obok niego mocnym punktem jest Jayvon Graves, który łączy fizyczność, energię i wszechstronność. Średnio zdobywa 13,3 punktu i dokłada 3,5 asysty, a zagrożenie może stworzyć niemal z każdej pozycji na parkiecie. W odwodzie są jeszcze Dominic Brewton, Race Thompson i Michał Kolenda, więc trener Legii ma szerokie możliwości rotacji.

W Hali Centrum MKS liczy na własny rytm i wsparcie trybun

Dla dąbrowskiego zespołu to spotkanie będzie wymagające od pierwszej do ostatniej minuty. Mistrz Polski przyjeżdża z mocnym składem, dobrą obroną i jasnym pomysłem na grę, ale MKS nie raz pokazywał już, że u siebie potrafi złapać wyższy rytm. Żeby myśleć o wyrównanej walce, gospodarze muszą przede wszystkim ograniczyć straty, poprawić skuteczność i nie oddać Legii tempa.

Tego wieczoru mecz zaplanowano w Hali Centrum im. Zygmunta Cybulskiego.

Miejsce – Hala Centrum im. Zygmunta Cybulskiego
Godzina – 20:15

na podstawie: MKS Dąbrowa Górnicza.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejski Klub Sportowy Dąbrowa Górnicza). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.