Wystawa, która każe patrzeć wolniej - Ontologie formy w dwóch odsłonach

Wystawa, która każe patrzeć wolniej - Ontologie formy w dwóch odsłonach

FOT. Pałac Kultury w Dąbrowie Górniczej

Na pierwszy rzut oka to spotkanie dwóch bardzo podobnych języków. Ale im dłużej wchodzi się w Ontologie formy, tym mocniej widać, że podobieństwo bywa tylko wejściem do dużo ciekawszej opowieści 🎨. Wspólna prezentacja Katarzyny Koczyńskiej-Kielan i Ewy Zawadzkiej rozgrywa się właśnie na tym napięciu - między dyscypliną a różnicą, między oszczędnością środków a zupełnie innym sposobem myślenia o świecie.

  • Ontologie formy pokazuje, że podobny język nie musi znaczyć tego samego
  • Katarzyna Koczyńska-Kielan i Ewa Zawadzka prowadzą widza w dwa różne światy
  • To wystawa, która bardziej prosi o czas niż o szybki odbiór

Ontologie formy pokazuje, że podobny język nie musi znaczyć tego samego

Kuratorska opowieść dr Adriany Zimnowody prowadzi przez wystawę jak przez rozmowę, w której na początku słychać wspólny ton, a po chwili wychodzą na wierzch zupełnie różne sensy. Obie artystki stawiają na redukcję, spokój i precyzję, ale każda z nich dochodzi do innego punktu.

U Katarzyny Koczyńskiej-Kielan forma nie zamyka się w sobie. Jej prace reagują na materię, przestrzeń i to, co dzieje się między obiektem a widzem. To twórczość, która nie odcina się od świata, tylko stale go bada - trochę jakby forma była sposobem orientowania się w rzeczywistości, a nie jej zamkniętym modelem.

Ewa Zawadzka idzie w przeciwną stronę. Tu kompozycja skupia się mocniej, porządkuje własne relacje, a światło i rytm budują przestrzeń bardziej wewnętrzną niż opisową. Efekt? Obraz nie pędzi do szybkiego odczytania, tylko zatrzymuje wzrok i zmusza do dłuższego patrzenia. To ten rodzaj sztuki, przy którym warto zwolnić choć na moment ⏸️.

Katarzyna Koczyńska-Kielan i Ewa Zawadzka prowadzą widza w dwa różne światy

Koczyńska-Kielan, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu , od lat rozwija rzeźbę ceramiczną i dialog z przestrzenią. W jej realizacjach ważne są napięcia między geometrią a ekspresją, między fragmentem powłoki a śladem emocji i pamięci. To prace, które nie domykają znaczeń z góry, tylko zostawiają miejsce na kontakt.

Zawadzka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach , zbudowała mocną pozycję w grafice i rysunku, a od 2002 roku coraz wyraźniej prowadzi także malarskie poszukiwania. W jej pracach wracają struktura i światło, ale najważniejsze jest to, jak te elementy układają się w spokojne, zdyscyplinowane napięcie. Nie ma tu przypadkowości - jest konsekwencja i uważność.

To wystawa, która bardziej prosi o czas niż o szybki odbiór

Ontologie formy najlepiej działa wtedy, gdy nie próbuje się jej oglądać w pośpiechu. To propozycja dla tych, którzy chcą zobaczyć, jak wiele może powiedzieć ograniczenie środków i jak mocno potrafi wybrzmieć cisza formy. W świecie, w którym obrazy mijają nas w tempie scrollowania, ta wystawa stawia na coś odwrotnego - na chwilę skupienia, na patrzenie bez pośpiechu, na zatrzymanie się przy samym akcie widzenia.

I właśnie w tym tkwi jej siła. Nie podsuwa gotowych odpowiedzi, tylko pokazuje, że forma może być relacją ze światem - czasem otwartą, czasem zdyscyplinowaną, ale zawsze znaczącą. Dla widza to nie tyle lekcja teorii, ile praktyka patrzenia. A taka lekcja potrafi zostać w głowie na dłużej.

na podstawie: Pałac Kultury w Dąbrowie Górniczej.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Pałac Kultury w Dąbrowie Górniczej). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.