MKS walczył do końca. Play-off zakończył się porażką z Legią

MKS walczył do końca. Play-off zakończył się porażką z Legią

FOT. Miejski Klub Sportowy Dąbrowa Górnicza

W Dąbrowie Górniczej długo pachniało jeszcze sportowym nerwem i nadzieją na zwrot, bo miejscowi koszykarze potrafili dogonić rywala po ciężkim meczu pełnym kontaktu i pośpiechu. Ostatecznie to jednak Legia Warszawa zamknęła ten rozdział, wygrywając 98:86 i kończąc sezon MKS-u 2025/2026. Dla dąbrowskiej drużyny był to wieczór, w którym nie zabrakło ambicji, ale zabrakło zdrowia, skuteczności i chłodnej końcówki.

  • Osłabiony MKS nie odpuścił ani na moment
  • Remis rozgrzał halę, ale końcówkę przejęła Legia
  • Sezon zakończony, ale bez łatwego smaku porażki

Osłabiony MKS nie odpuścił ani na moment

Już przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że gospodarze wchodzą w ten mecz z problemem, który potrafi rozbić nawet dobrze poukładany plan. Z powodu urazu łydki zabrakło EJ Montgomery’ego, a jego miejsce w wyjściowym składzie zajął Adrian Bogucki. Dąbrowski zespół nie ruszył jednak ostrożnie. Od początku starał się grać odważnie, szukał punktów w pomalowanym, a pierwsze trafienia zapisali Martin Peterka i Justin Gray.

Legia odpowiadała równie konkretnie. W pierwszej kwarcie wynik długo wisiał na cienkiej nitce, lecz końcówka należała do warszawian, którzy odskoczyli na 27:23. W drugiej odsłonie przewaga gości urosła już do dwucyfrowej, gdy MKS zaczął odczuwać brak rotacji pod koszem i musiał pilnować fauli swoich centrów. Mimo to dąbrowscy zawodnicy nie spuścili głów. Zaczęli mocniej pracować w kontrze, a Luther Muhammad wprowadził do gry trochę energii i agresji, która pozwoliła gospodarzom zejść do szatni ze stratą tylko sześciu punktów.

Remis rozgrzał halę, ale końcówkę przejęła Legia

Po zmianie stron obraz meczu nie zmienił się od razu. MKS szukał odpowiedzi różnymi drogami, lecz piłka zbyt często zatrzymywała się na obręczy. Legia była w tym elemencie bardziej regularna i w trzeciej kwarcie ponownie odjechała na bezpieczny dystans. Dąbrowianie walczyli jednak o każdą akcję, a jednym z najmocniejszych sygnałów oporu był blok Justina Graya, po którym hala wyraźnie ożyła. Trafiali też Marcin Piechowicz i ponownie Gray, dzięki czemu gospodarze nadal trzymali kontakt z rywalem.

Najwięcej emocji przyniosła ostatnia kwarta. MKS rzucił się do odrabiania strat i po serii siedmiu punktów zbliżył się do Legii na jedną skuteczną akcję. Chwilę później Peterka dołożył ważne punkty, a Gray trafił za trzy, doprowadzając do remisu 78:78. To był moment, w którym mecz mógł się jeszcze odwrócić. Warszawianie zareagowali jednak szybciej i pewniej. W końcówce przejęli inicjatywę, wykorzystali większą świeżość i zamknęli spotkanie wynikiem 98:86.

Najwięcej punktów dla MKS-u zdobyli:

  • Luther Muhammad – 15
  • Martin Peterka – 15
  • Jakub Musiał – 15
  • Justin Gray – 11
  • Marcin Piechowicz – 9

Po drugiej stronie wyróżniał się przede wszystkim Carl Ponsar, który zakończył mecz z 21 punktami i 10 zbiórkami.

Sezon zakończony, ale bez łatwego smaku porażki

Dla MKS-u to był już ostatni występ w sezonie 2025/2026. Zespół pożegnał play-off po meczu, który przez długie fragmenty trzymał w napięciu i pokazał, że dąbrowska drużyna potrafi walczyć nawet wtedy, gdy okoliczności są niekorzystne. W pamięci kibiców zostaną nie tylko pojedyncze akcje, ale też obraz zespołu, który w trudnym momencie nie przestał atakować i nie oddał meczu bez próby odwrócenia losów rywalizacji.

na podstawie: MKS Dąbrowa Górnicza.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejski Klub Sportowy Dąbrowa Górnicza). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.