MKS Dąbrowa Górnicza przegrał w Lublinie po emocjonującej końcówce

W Lublinie było głośno i nerwowo - dąbrowscy kibice dawali znać o sobie, a każdy kosz mógł przesądzić o losach meczu. Zespół z Dąbrowy Górniczej walczył do ostatniej sekundy, ale to gospodarze wyszli zwycięsko.
- MKS Dąbrowa Górnicza walczył do końca i pokazał moc w polu trzech sekund
- PGE Start Lublin - zwycięstwo wypracowane zimną głową w końcówce
MKS Dąbrowa Górnicza walczył do końca i pokazał moc w polu trzech sekund
Spotkanie otworzyło zdobycie piłki po rzucie sędziowskim przez środkowego gospodarzy Romana Szymańskiego, co dało Startowi początkowy impet. Pierwsze punkty dla naszych zdobył z daleka Dale Bonner, a I kwarta zakończyła się rezultatem 23:21 dla gospodarzy. Od początku wyraźnie widoczna była próba narzucenia tempa przez Start, ale dąbrowianie odpowiadali szybkimi kontrami i akcjami po pick&roll, utrzymując mecz w ryzach.
W drugiej kwarcie zespół lepiej funkcjonował w obronie i dzięki szybkiej grze w przejściu wyszedł na prowadzenie 48:44 do przerwy. Ważne role odegrali pod koszem Martin Peterka i Efrem Montgomery Jr, którzy dawali ofensywę i zbiórki. Problemem pozostawała jednak skuteczność zza linii — zaledwie 1 celny rzut na 8 prób zza linii 6,75 m, co w dłuższym wymiarze miało przełożenie na końcowy wynik.
PGE Start Lublin - zwycięstwo wypracowane zimną głową w końcówce
Po przerwie gra utrzymywała wysoki poziom napięcia. Po serii wymian i odważnych akcji na prowadzenie wyszedł znów Start, ale dąbrowianie nie dawali za wygraną — m.in. Luther Muhammad odnalazł rytm i w całym meczu zapisał na swoim koncie 20 pkt.. W trzeciej kwarcie wynik po celnej trójce Dale Bonnera wynosił 63:62 dla MKS. Ostatnia odsłona była pełna strat i nerwowości — w „crunchtime” Dąbrowa Górnicza wchodziła z sześciopunktową stratą 75:81, a mimo późniejszej odpowiedzi i celnego rzutu za trzy Martina Peterki, to gospodarze utrzymali przewagę i wygrali 81:78.
W zespole MKS wyróżnili się: Luther Muhammad – 20 pkt., Martin Peterka – 16 pkt., 10 zbiórek, Ronald Curry Jr – 14 pkt., Dale Bonner – 11 pkt., Efrem Montgomery Jr – 8 pkt., 12 zbiórek. Po stronie Startu najwięcej punktów zdobyli Jean-Pierre Tokoto II – 16 pkt., Conner Frankamp – 15 pkt., Quincy Ford – 14 pkt.
Mecz obfitował w zwroty akcji i twardą walkę o każdą piłkę. W toku spotkania zdarzyły się też przewinienia, które komplikowały grę — m.in. Jakub Musiał został ukarany faulem niesportowym, a zespół szybko skompletował limit fauli, co utrudniło agresywny pressing w decydujących fragmentach.
Razem z zawodnikami na meczu był słyszalny zespół kibiców z Dąbrowy Górniczej, którzy głośnym dopingu starali się pomóc drużynie w trudnych momentach.
Dla kibica oznacza to kilka czytelnych wniosków: drużyna ma atuty w walce pod koszem i w szybkim przejściu z obrony do ataku, ale musi popracować nad skutecznością zza łuku i ograniczeniem strat w końcówkach. Rotacja i próby dawania miejsca młodym zawodnikom, jak Jakub Wojdała, pokazują, że sztab trenerski szuka rozwiązań na dłuższą metę. Mimo porażki widoczne były elementy, na których można budować kolejne lepsze występy — zwłaszcza jeśli zachowana zostanie koncentracja w ważnych momentach meczu.
na podstawie: MKS Dąbrowa Górnicza.
Autor: krystian

