[KOSZYKÓWKA] MKS Dąbrowa Górnicza zatrzymuje lidera – 92:91 nad Legią w Orlen Basket Lidze

[KOSZYKÓWKA] MKS Dąbrowa Górnicza zatrzymuje lidera – 92:91 nad Legią w Orlen Basket Lidze

MKS Dąbrowa Górnicza wygrał z Legią Warszawa 92:91 w trzecim meczu ćwierćfinału Orlen Basket Ligi i zrobił to w stylu, który na długo zostanie w pamięci miejscowych kibiców. Gospodarze, będący przed spotkaniem na 9. miejscu z dorobkiem 46 punktów, ograłi lidera tabeli mającego 52 punkty i urządzili w Dąbrowie Górniczej wieczór pełen napięcia do ostatniej syreny.

Przy około dwóch tysiącach kibiców atmosfera od początku była gęsta, a parkiet szybko pokazał, że to nie będzie spokojny spacer faworyta. Legia przyjechała po swoje, ale MKS od pierwszych minut nie zamierzał oddawać inicjatywy.

Dobra pierwsza kwarta, potem warszawski cios przed przerwą

Gospodarze weszli w mecz odważnie i po pierwszej kwarcie prowadzili 27:25. To był sygnał, że dąbrowski zespół chce grać twardo, szukać tempa i nie pozwolić Legii rozkręcić się w ataku pozycyjnym. W hali czuć było, że każdy udany rzut gospodarzy tylko podkręcał temperaturę całego spotkania.

Druga kwarta należała już jednak do warszawian. Legia przyspieszyła, złapała lepszą skuteczność i wygrała tę część 28:18, odwracając wynik na 53:45 do przerwy. Wtedy to goście byli bliżej przejęcia kontroli nad meczem, a MKS musiał szukać odpowiedzi po zmianie stron.

Po przerwie MKS wrócił z charakterem i dowiózł nerwową końcówkę

Po powrocie na parkiet gospodarze pokazali jednak, że nie mają zamiaru odpuszczać. Trzecia kwarta była ich odpowiedzią na warszawski zryw – wygrana 26:17 sprawiła, że po 30 minutach to MKS prowadził 71:70. Taki zwrot akcji tylko podbił stawkę, bo od tego momentu każdy kolejny atak mógł przechylić szalę w jedną albo drugą stronę.

Ostatnia odsłona zakończyła się remisem 21:21, a to najlepiej oddaje, jak bardzo oba zespoły szły łeb w łeb. Ostatecznie jeden punkt wystarczył gospodarzom do wielkiego zwycięstwa 92:91, które w ćwierćfinałowej serii smakuje wyjątkowo mocno. Dla MKS to triumf nad drużyną z samego szczytu tabeli, dla Legii zaś bolesna lekcja, że w play-offach nawet minimalny błąd potrafi kosztować bardzo dużo.

Liczby tylko potwierdzają, jak zacięte było to starcie. Legia miała wyższą skuteczność rzutów z gry – 57 procent przy 47 procentach MKS – ale gospodarze nadrabiali walką na tablicach i większą liczbą asyst. Dąbrowa Górnicza wygrała zbiórki 40:39, miała też przewagę w podaniach otwierających pozycje do rzutu 23:21, a obie drużyny popełniły po 8 strat. W takim meczu każdy z tych detali waży niemal tyle samo, co ostatni rzut.

Dla lokalnych kibiców to był dokładnie ten wieczór, dla którego przychodzi się na halę – pełen emocji, zwrotów akcji i końcówki rozstrzygniętej o włos. MKS pokazał, że w Dąbrowie Górniczej nawet z wyżej notowanym rywalem można wygrać, jeśli zostawi się na parkiecie serce, energię i odrobinę chłodnej głowy w najważniejszym momencie.

MKS Dąbrowa GórniczaStatystykaLegia Warszawa
92Punkty91
Musial Jakub (18)Najlepiej punktującyD. Brewton (19)
40Zbiórki39
Peterka Martin (8)Top zbiórkiC. Ponsar (10)
23Asysty21
L. Muhammad (7)Top asystyPluta Andrzej (11)
8Straty8
393PT %33
Gray Justin (4)Top 3PTSilins Ojars (5)
46Punkty w tabeli52
WLLWLFormaWWWWW