Półmaraton znów zamienił Dąbrowę Górniczą w miasto biegu

Półmaraton znów zamienił Dąbrowę Górniczą w miasto biegu

FOT. CSiR Dąbrowa Górnicza

Ulica Kościuszki od rana żyła rytmem rozgrzewek, krótkich oddechów i ostatnich spojrzeń na zegarki. Dąbrowa Górnicza po raz kolejny przyciągnęła biegaczy, którzy przyjechali tu po wynik, ale też po atmosferę dużego miejskiego święta. W hali CENTRUM i przy starcie było widać, że ten półmaraton dawno wyrósł poza zwykłą imprezę sportową. Tego dnia najgłośniej mówiły kroki, doping i tempo, którego nie dało się zlekceważyć.

  • Start przy Kościuszki szybko wypełnił centrum biegaczami
  • Trasa z atestem PZLA podkręcała tempo i stawkę rywalizacji
  • Kenijskie tempo i dąbrowski akcent w klasyfikacji open

Start przy Kościuszki szybko wypełnił centrum biegaczami

W niedzielę 12 kwietnia o 10.00 z ulicy Kościuszki ruszył 18. Półmaraton Dąbrowski ArcelorMittal Poland. Na atestowanej trasie o długości 21,097 km pojawiło się 1404 uczestników, a limit zgłoszeń wynosił 2000, więc zainteresowanie imprezą znów okazało się ogromne.

Od rana mocno pracowało Biuro Zawodów w Hali Widowiskowo-Sportowej CENTRUM. Przed startem okolica zamieniła się w kolorowy tłum zawodników, którzy sprawdzali numery, rozgrzewali nogi i łapali ostatnie wskazówki przed biegiem. To właśnie taki obraz najpełniej pokazuje skalę wydarzenia – półmaraton od lat przyciąga nie tylko stałych bywalców, lecz także osoby, które specjalnie przyjeżdżają do Dąbrowy Górniczej na ten jeden dzień.

Trasa z atestem PZLA podkręcała tempo i stawkę rywalizacji

Organizatorzy zadbali o to, by na dystansie nie zabrakło ani sportowego wyzwania, ani podstawowego wsparcia. Na trasie były punkty odżywcze z wodą i izotonikami, dostępna była pomoc medyczna, a równy rytm biegu pomagali utrzymać pacemakerzy z grupy „W Pogoni za Duchem”. Atest PZLA sprawił, że wynik osiągnięty w Dąbrowie Górniczej miał pełną sportową wartość i porównywalność.

Rywalizacja miała też wymiar finansowy. Za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej oraz w dodatkowych kategoriach, takich jak „Najszybszy Polak” i „Najszybsza Polka”, można było sięgnąć po nagrody sięgające 3000 zł. Na liście krajów, z których przyjechali biegacze, znalazły się między innymi Polska, Kenia, Ukraina, Czechy, Włochy, Francja, Portugalia, Kazachstan i Kolumbia.

Kenijskie tempo i dąbrowski akcent w klasyfikacji open

W zestawieniu końcowym organizatorzy zapisali 1407 zawodników na starcie, z czego 1404 ukończyło bieg. Wśród finiszerów było 1077 mężczyzn i 327 kobiet, a mocny ślad zostawili także biegacze z Dąbrowy Górniczej – było ich 380. To liczba, która dobrze pokazuje, że ten półmaraton nie jest tylko widowiskiem dla gości, ale ważnym punktem również dla osób trenujących na co dzień w mieście.

Na podium open najszybsi byli:

  1. Tonui Albert Kipkorir – 1:05:27
  2. Karita Raphael Gacheru – 1:05:35
  3. Kimaiyo Hillary Kiptum Maiyo – 1:05:42
  4. Mateusz Mrówka – 1:05:52

W rywalizacji kobiet czołówka wyglądała tak:

  1. Jebet Benedek Valentine – 1:17:12
  2. Sang Chelangat – 1:17:36
  3. Barbara Pawełczak – 1:19:07

Na mecie widać było, że o sile tej imprezy decyduje coś więcej niż same wyniki. Kibice ustawieni wzdłuż trasy dawali zawodnikom głośne wsparcie, a całość miała wyraźnie miejski, żywy charakter. To właśnie połączenie sportowej jakości, sprawnej organizacji i mocnej frekwencji sprawia, że dąbrowski półmaraton coraz pewniej trzyma się w czołówce biegów ulicznych w Polsce.

na podstawie: CSiR Dąbrowa Górnicza.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (CSiR Dąbrowa Górnicza). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.