Hala w ogniu - nerwowa końcówka i porażka MKS Dąbrowa Górnicza z Anwilem 85:94

3 min czytania
Hala w ogniu - nerwowa końcówka i porażka MKS Dąbrowa Górnicza z Anwilem 85:94

Centrum pękało w szwach, a kibice nie szczędzili gardła - to nie wystarczyło, by gospodarze dowieźli prowadzenie z połowy spotkania. W hali panowała mieszanka euforii i napięcia, która rozładowała się dopiero po ostatnim gwizdku. Mimo widowiskowych akcji i mocnego wkładu rezerwowych, MKS nie zdołał zatrzymać rozpędzonego Anwilu.

  • Doping w Centrum nie zdołał rozstrzygnąć spotkania na korzyść gospodarzy
  • Prowadzenie do przerwy nie wystarczyło - Dąbrowa Górnicza przegrała końcówkę

Doping w Centrum nie zdołał rozstrzygnąć spotkania na korzyść gospodarzy

Spotkanie od pierwszych sekund obfitowało w zwroty akcji. Goście z Włocławka szybko narzucili tempo, ale gospodarze odpowiedzieli efektownymi zagraniami w ataku pozycyjnym i kontaktowymi akcjami spod kosza. Po I kwarcie MKS wyszedł na prowadzenie dzięki punktom z rzutów wolnych i kilku skutecznym akcjom z ławki.

W drugiej kwarcie to gospodarze zbudowali przewagę nawet do 10 punktów, a głównym motorem ofensywy był Luther Muhammad, który przed przerwą zgromadził już 19 pkt. Mimo to w grze pojawiły się napięcia i szybkie faule, a niektóre decyzje sędziowskie wywołały kontrowersje na parkiecie.

Prowadzenie do przerwy nie wystarczyło - Dąbrowa Górnicza przegrała końcówkę

Po przerwie spotkanie przyspieszyło i zrobiło się nerwowo - były wideoweryfikacje i challenge zgłoszony przez trenera Artura Gronka. Anwil odrobił straty, a w III kwarcie przewaga gości urosła i to oni wyszli na prowadzenie. W czwartej kwarcie rywale systematycznie powiększali różnicę punktową, sięgając nawet dwucyfrowego prowadzenia.

W końcówce gospodarze walczyli ambitnie - celna trójka kapitana Marcina Piechowicza zmniejszyła stratę, ale Anwil kontrolował tempo i ostatecznie wygrał 94:85. Na parkiecie wyróżnili się także Martin Peterka i powracający po kontuzji Ronald Curry Jr.

Najważniejsze fakty meczu

  • Wynik: MKS Dąbrowa Górnicza – Anwil Włocławek 85:94 (28:24; 24:21; 13:24; 20:25)
  • Stan składu gospodarzy: powrót Ron Curry; kontuzjowany Justin Gray; nadal poza zespołem Dominic Green i Dale Bonner
  • Decydujące momenty: seria punktowa Anwilu w III kwarcie i utrzymana przewaga w IV kwarcie

Skład punktowy obu drużyn (wybrane statystyki)

  • MKS Dąbrowa Górnicza: Luther Muhammad – 21 pkt., Martin Peterka – 16 pkt., Ronald Curry Jr – 12 pkt., Jamarii Thomas – 12 pkt., Marcin Piechowicz – 8 pkt.
  • Anwil Włocławek: Trevon Allen – 16 pkt., Elvar Fridriksson – 14 pkt., Eric Lockett – 13 pkt., Anthony Slaughter – 12 pkt., Michał Kołodziej – 12 pkt.

Werdykt i co to znaczy dla klubu Mecz pokazał, że przy pełnym składzie MKS ma potencjał, by rywalizować z czołówką. Problemy kadrowe i nagłe spięcia na parkiecie zbiegły się w niekorzystny sposób i odsłoniły potrzebę głębszej rotacji oraz stabilności w obronie w kluczowych momentach. Dla klubu i sztabu to sygnał do pracy nad końcówkami spotkań i utrzymaniem dyscypliny w faulach.

Kibice wyszli z hali z mieszanymi uczuciami - podziw dla walki i żal, że przyznane przez publiczność wsparcie nie przełożyło się na zwycięstwo. W praktyce oznacza to, że na kolejny domowy mecz warto przyjść wcześniej, by złapać atmosferę i zająć dobre miejsca - doping w Centrum rzeczywiście robi różnicę i może pchnąć drużynę do jeszcze lepszych wyników.

na podstawie: MKS Dąbrowa Górnicza.

Autor: krystian