MKS Dąbrowa Górnicza w play-offach. Końcówka z Anwilem była dla mocnych nerwów

MKS Dąbrowa Górnicza w play-offach. Końcówka z Anwilem była dla mocnych nerwów

FOT. Miejski Klub Sportowy Dąbrowa Górnicza

W Hali Mistrzów długo pachniało meczem na żyletki, ale to dąbrowski zespół wyszedł z tej próby mocniejszy. MKS Dąbrowa Górnicza wyrwał Anwilowi Włocławek zwycięstwo 87:84 i przypieczętował awans do fazy play-off. Taki finisz nie bierze się z przypadku – w samej końcówce przydały się chłodna głowa, celne rzuty z dystansu i odporność, której w takich spotkaniach szuka się jak złota.

  • Początek należał do rzutów z dystansu i szybkiego grania
  • Anwil odrobił straty, ale nie zdołał złamać meczu
  • Ostatnie minuty przyniosły dąbrowski zwrot

Początek należał do rzutów z dystansu i szybkiego grania

Od pierwszych minut oba zespoły postawiły na amerykańską wersję koszykówki – szybką, otwartą i pełną kontaktu. Na parkiecie od razu pojawili się zagraniczni liderzy, a gra toczyła się w wysokim tempie, z błyskawicznymi przejściami do ataku i akcjami kończonymi niemal spod samego kosza.

MKS najpierw trzymał się przede wszystkim dzięki skuteczności zza łuku. Trafiali Martin Peterka, Justin Gray i później Ronald Curry z Lutherem Muhammadem. To właśnie seria 6:0 pod koniec pierwszej kwarty dała gościom z Dąbrowy Górniczej wyraźniejszy oddech, a po dziesięciu minutach na tablicy było 28:22.

Anwil odrobił straty, ale nie zdołał złamać meczu

Druga kwarta przyniosła zwrot. Gospodarze zaczęli agresywniej atakować strefę podkoszową i szybko przejęli inicjatywę. Dąbrowski zespół długo szukał płynności w ofensywie, a przerwę na odpoczynek schodził przy wyniku 39:48.

W tym fragmencie spotkania mocno wybrzmiała walka pod koszem. Adrian Bogucki próbował przepychać się z Mate Vuciciem, ale już przed przerwą zebrał cztery faule. Swoje robił też duet Anwilu – Leroy Buchanan i Tyler Wahl dołożyli razem aż 29 punktów, co pozwoliło włocławianom budować przewagę.

Po zmianie stron MKS znów ruszył do pracy, punktował po akcjach EJ Montgomery’ego i Marcina Piechowicza, ale wciąż trafiał na odpowiedź gospodarzy. W trzeciej kwarcie Anwil utrzymywał kontrolę, momentami odjeżdżając na dwucyfrowy dystans. Dąbrowianie nie dopuścili jednak do rozpadu gry i ograniczyli straty do siedmiu punktów przed ostatnią częścią meczu – 62:69.

Ostatnie minuty przyniosły dąbrowski zwrot

Czwarta kwarta zaczęła się od sygnału, że nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte. Marcin Piechowicz i Martin Peterka trafili za trzy, a po chwili Jakub Musiał doprowadził do remisu 71:71. W hali zrobiło się nerwowo, bo każda kolejna akcja mogła przechylić szalę.

Anwil jeszcze raz odskoczył, lecz MKS odpowiadał bez wahania. Ważne punkty dorzucił Dale Bonner, potem ponownie Musiał, który dał dąbrowskiej drużynie prowadzenie 79:77. Ostatnie minuty były już testem charakteru. Ten egzamin MKS zdał bez potknięcia i dowiózł zwycięstwo 87:84, które zamknęło najważniejszą część tej historii – awans do play-offów.

Najmocniej w statystykach zapisali się:

  • Martin Peterka – 18 punktów i 10 zbiórek
  • Luther Muhammad – 13 punktów
  • Ronald Curry Jr – 11 punktów
  • Jakub Musiał – 9 punktów
  • Marcin Piechowicz – 7 punktów

Po stronie Anwilu najwięcej dali:

  • Tyler Wahl – 20 punktów
  • Leroy Buchanan – 17 punktów
  • Elvar Fridriksson – 14 punktów
  • Anthony Slaughter – 12 punktów
  • Mate Vucić – 11 punktów i 11 zbiórek

Dla MKS-u ten mecz był czymś więcej niż kolejnym ligowym wieczorem. To był sprawdzian odporności, a zarazem nagroda za całe miesiące walki o miejsce w czołowej części tabeli.

na podstawie: MKS Dąbrowa Górnicza.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejski Klub Sportowy Dąbrowa Górnicza). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.