MKS Dąbrowa Górnicza rozbił Górnika w Wałbrzychu i dopisał trzecią wygraną

3 min czytania
MKS Dąbrowa Górnicza rozbił Górnika w Wałbrzychu i dopisał trzecią wygraną

FOT. Miejski Klub Sportowy Dąbrowa Górnicza

W Wałbrzychu od pierwszych akcji było widać, że MKS Dąbrowa Górnicza przyjechał po pełną pulę, a nie po nerwową końcówkę. Dąbrowski zespół szybko złapał rytm, odjechał rywalom i z każdą minutą tylko powiększał przewagę. To był mecz, w którym skuteczność, tempo i pewność siebie ułożyły się w bardzo wyraźny obraz. Trzecie zwycięstwo z rzędu przyszło w stylu, który trudno było zlekceważyć.

  • Mocny start ustawił mecz już na samym początku
  • Po przerwie przewaga MKS tylko rosła

Mocny start ustawił mecz już na samym początku

Dąbrowianie weszli w spotkanie zestawem, który ostatnio dawał dobre efekty, i od razu przejęli kontrolę nad wydarzeniami. E.J. Montgomery wygrał pierwszy rzut sędziowski i sam otworzył punktowanie, a chwilę później Martin Peterka dorzucił trójkę. Po zaledwie trzech minutach było już 12:2 dla MKS, co szybko zmusiło trenera Andrzeja Adamka do przerwy na żądanie.

To jednak niewiele zmieniło. Górnik miał problemy z rzutami nawet z bliska, a zespół z Dąbrowy Górniczej konsekwentnie korzystał z każdej słabszej akcji rywali. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 32:15, a obraz gry był czytelny – MKS miał pełną kontrolę nad tempem i skutecznością.

W drugiej odsłonie gospodarze próbowali odpowiedzieć większą agresją, ale dąbrowski atak nie stracił jakości. Ron Curry najpierw trafił akcję „and one”, potem dorzucił rzut za trzy, a Jamarii Thomas dołożył kolejne celne uderzenia zza łuku. Po pięciu minutach tej części gry przewaga MKS wynosiła już 43:23, a do ofensywnego widowiska dołączył też kapitan Marcin Piechowicz.

Górnik zdołał jeszcze złapać krótki zryw 8:0, ale Adrian Bogucki przerwał go skuteczną akcją pod koszem. Końcówka połowy znów należała do dąbrowian, a efektowny wsad Boguckiego zamknął pierwsze 20 minut przy prowadzeniu 58:40.

Po przerwie przewaga MKS tylko rosła

Po zmianie stron gospodarze próbowali złapać kontakt, ale MKS szybko przypomniał, kto tego dnia rozdaje karty. Dale Bonner zdobył siedem punktów w trzy minuty, a potem dąbrowski zespół wykorzystał kolejną serię dobrych akcji w pomalowanym. W ważnym momencie świetnie zagrali Jakub Musiał i Adrian Bogucki, a po chwili Thomas oraz Curry ponownie podkręcili wynik.

W trzeciej kwarcie przewaga przekroczyła 20 punktów, a po 30 minutach gry tablica pokazywała 80:57 dla MKS. Ostatnia część spotkania była już pokazem spokoju i pewności siebie. Dąbrowianie szybko złamali granicę 30 punktów przewagi, a Górnik nie znalazł sposobu, by odwrócić losy meczu.

Warto zwrócić uwagę także na liczby, które dobrze pokazują rozkład sił w zespole z Dąbrowy Górniczej:

– Ronald Curry Jr – 21 punktów
– Adrian Bogucki – 17 punktów
– Jamarii Thomas – 16 punktów
– Dale Bonner – 15 punktów
– Martin Peterka – 8 punktów
– Marcin Piechowicz – 8 punktów
– Luther Muhammad – 6 punktów
– Jakub Musiał – 5 punktów
– Aleksander Załucki – 5 punktów
– E.F. Montgomery Jr – 2 punkty i 11 zbiórek

Po drugiej stronie szczególnie widoczny był obraz bezradności Górnika. Lovell Cabbil Jr zakończył spotkanie po faulach, mając tylko 5 punktów, choć w poprzednim meczu przeciwko Arce Gdynia zdobył ich aż 40. To najlepiej pokazuje, jak mocno MKS potrafił odciąć rywala od jego najmocniejszych stron.

Ostatecznie wynik 103:73 nie pozostawił złudzeń. Dla dąbrowskiej drużyny to nie tylko efektowna wygrana, ale też sygnał, że zespół wchodzi w bardzo dobry rytm i zaczyna go potwierdzać nie jedną, lecz kolejnymi pewnymi występami.

na podstawie: MKS Dąbrowa Górnicza.

Autor: krystian