Słaba skuteczność i strata piłek - MKS przegrał z Legią na Bemowie

W hali na Bemowie spotkanie nabrało szybko gorzkiego smaku dla kibiców z Dąbrowy Górniczej. Zamiast widowiska dominowały przestoje w ataku, pudła zza łuku i niewykorzystane rzuty wolne, które ostatecznie zaważyły na wyniku. Mimo kilku efektownych akcji i przebłysków energii gospodarze kontrolowali przebieg gry. Dla MKS to była noc pełna pytań i kilku jasnych wskazówek do poprawy.
- Mecz na Bemowie pokazał, gdzie boli drużyna
- Dąbrowa Górnicza z pytaniami przed dalszą częścią sezonu
- Najważniejsze liczby z meczu
Mecz na Bemowie pokazał, gdzie boli drużyna
Początek należał do gospodarzy, choć pierwsze punkty dla MKS zdobył Luther Muhammad, trafiając z półdystansu. Chwilowe przebudzenie dał też Justin Gray, ale piłka w ofensywie długo nie chciała wpaść do kosza, a obie ekipy popełniały sporo błędów. Po pierwszej kwarcie Legia prowadziła 11:7.
Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnych punktów Muhammada, jednak legioniści zanotowali serię, dzięki której ich przewaga urosła do dwucyfrowej - trener Artur Gronek musiał reagować przerwami na żądanie. W połowie spotkania wynik brzmiał 35:29 dla gospodarzy, a MKS odczuwał brak skuteczności z wolnych - do przerwy zaledwie 0 na 5 prób.
Po przerwie obraz gry chwilowo zmienił się na korzyść przyjezdnych. Przechwyt Martin Peterka i wsad EJ Montgomery pozwoliły doprowadzić do remisu, a następnie wyjść na krótkie prowadzenie 38:37. Radość nie trwała długo - seria Legii znów przywróciła przewagę gospodarzy, a po trzech kwartach tablica pokazywała 45:58. W tym fragmencie szkoleniowiec MKS dał szansę młodzieżowcowi Jakubowi Wojdale.
Ostatnia kwarta tylko potwierdziła dominację Legii. Głównym cieniem dla gości była fatalna skuteczność zza linii - tylko 3 trafienia na 24 próby z 6,75 m. Gospodarze wykorzystali to i dowieźli wygraną 84:63.
Dąbrowa Górnicza z pytaniami przed dalszą częścią sezonu
Patrząc na statystyki trudno szukać wytłumaczeń poza prostymi faktami: zbyt mało celnych rzutów, słabe wykonanie rzutów wolnych i zbyt wiele strat. Najwięcej punktów dla MKS zdobył Luther Muhammad - 16 pkt., za nim uplasowali się Efrem Montgomery Jr - 14 pkt. i Martin Peterka - 13 pkt. (oraz 11 zbiórek). Po stronie Legii najskuteczniejszy był Carl Ponsar - 17 pkt.
Dla mieszkańców Dąbrowy Górniczej sytuacja ma praktyczny wymiar - drużyna pokazuje, że ma zawodników potrafiących kreować akcje i momenty efektu, ale brakuje równomierności w skuteczności i kontroli w kluczowych momentach. To oznacza, że trener musi poszukać sposobu na:
- poprawę wykonywania rzutów wolnych i przygotowanie mentalne na trudne fragmenty meczu,
- większe zaangażowanie rezerwowych w tworzenie punktów,
- lepszą ochronę piłki i ograniczenie prostych strat, które pozwalają rywalom na szybkie punkty.
Kibice mogą oczekiwać, że w kolejnych spotkaniach sztab skupi się na tych elementach, a młodzi zawodnicy - jak Jakub Wojdała - dostaną więcej okazji do rozwoju.
Najważniejsze liczby z meczu
- Wynik końcowy Legia Warszawa - MKS Dąbrowa Górnicza 84:63
- Kwarty (11:7; 24:22; 23:16; 26:18)
- Skuteczność zza linii 3/24 dla MKS
- Rzuty wolne do przerwy 0/5 dla MKS
Skład MKS z notowanymi punktami: Luther Muhammad - 16 pkt., Efrem Montgomery Jr - 14 pkt., Martin Peterka - 13 pkt. (11 zb.), Dale Bonner - 7 pkt., Jakub Musiał - 6 pkt., Justin Gray - 5 pkt., Adrian Bogucki - 2 pkt., Marcin Piechowicz - 0 pkt., Aleksander Załucki - 0 pkt., Jakub Wojdała - 0 pkt.
Legia: Carl Ponsar - 17 pkt., Jayvon Graves - 13 pkt., Wojciech Tomaszewski - 11 pkt., Benjamin Shungu - 10 pkt., inni zdobywali mniejsze ilości punktów.
na podstawie: Miejski Klub Sportowy Dąbrowa Górnicza.
Autor: krystian

